Kwi 15 2007

LIŚCIE ZŁA

Published by at 13:09 under Bez kategorii

Pewnego dnia, ośmioletnia dziewczynka Molly, zbierała liście. Po jakimś czasie zbierania miała już wszystkie, ale… zabrakło jej liści klonu. Właśnie przechodziła obok cmentarza i zobaczyła tam drzewo klonowe. Szczęśliwa podbiegła do niego. Zerwała sobie pięć liści i wróciła do domu. Tej nocy nie mogła spać. Cały czas słyszała świst wiatru, dziwne echo i uderzające o siebie liście, na dworze. Do tego zaczęło padać. Wtem nagle jej kołdra uniosła się na pięć centymetrów. Ujrzała na sobie pięć liści klonu. Te liście, które w dzień zabrała z cmentarza. Wiedziała już co zrobić. Ubrała się na czarno i wyszła cichaczem z domu. Udała się na cmentarz. Odłożyła liście klonu pod drzewo. Wtedy doszły do niej ciche szepty. Odwróciła się bardzo powoli i zobaczyła mgłę, przez którą przebijała się jasno niebieska poświata. Gdzieś w oddali ujrzała dziwne kilka postaci, idących ku niej. W pewnej chwili pomyślała, że to strażnicy cmentarza. Ale nie. Oni nie wyglądali jak ludzie. W pewnej chwili wyszli zza mgły i Molly… nie da się opisać jej przerażenia. Te postaci to byli ludzie w postrzępionych ubraniach, cali we krwi. Niektórzy nie mieli ręki, inni głowy, a jeszcze innych zżerało robactwo. Niektórzy nie mieli oczu, tylko puste dziury z których ciekł zielony śluz. Zbliżyli się do Molly, która, aż nie mogła złapać powietrza z przerażenia. Zamknęła oczy i czekała na to co zrobią. Jeden z nich złapał ją za ramie i wbił ostre pazury. Wydała z siebie głośny krzyk, a potem uciekła w stronę domu. Nie wiedziała do końca co robić i bała się szczególnie tego, że w domu nikt jej nie pomoże, bo rodzice wyjechali, a opiekunka nie pojawiła się. Trupy szły za nią. Wpadła do domu i zamknęła drzwi. Pobiegła na samą górę. Schowała się w szafie. Trupy dostały się już na schody. Teraz pełzły na górę. Właśnie weszły do pokoju i otworzyły szafę. Molly nawet nie krzyknęła. Strach tak obciążył jej małe serce, że nie wytrzymało. Umarła. Umarła ze strachu. Trupy zaniosły ją na cmentarz i powiesiły na drzewie klonu. Gdyby przeżyła już nigdy nie zabrałaby niczego z cmentarza. Parę lat później cmentarz usunięto i powstała tam łąka. Z cmentarza zostało tam tylko klonowe drzewo. 15 marca jakieś dwie dziewczyny wybrały się tam i bawiły w ,,Co by było gdyby”. W pewnej chwili zobaczyły dziewczynkę ze śladem liny na szyi, podrapaną twarzą i białych oczach. -Co by było gdybym wam pokazała miejsce w którym zmarli mnie powiesili? – rzekła do nich. Obydwie uciekły. I tak każdy kto przyszedł na łąkę spotykał duszę Molly.

Możliwość komentowania LIŚCIE ZŁA została wyłączona