Mar 25 2008

HAHAHA I CO, ZADKAO KAKAO? NA PEWNO TAK! BO TO JEST MOJE DZIEŁO! I TO JA BĘDE NA NIM ZBIJAĆ FORTUNĘ!

Published by at 13:01 under Bez kategorii

 

Witajcie. Mam miłą informacje dla tych, którzy lubią to co piszę. Właśnie przed chwilą skończyłam moją piątą powieść w życiu, która jest za równo drugą częścią mojej serii o Keade Tori. Książka jest kontynuacją jej przygód i myślę, że jest jeszcze lepsza niż pierwsza część. Jednak jest trochę krótsza niż pierwsza część. Pierwsza miała 297 stron, a druga ma 211 stron.

I w tej części Keade zwana też ,,dzieckiem demona" lub ,,Łowczynią" musi walczyć z Bumgogami. Znów musi wyruszać w wędrówkę, tylko, że tym razem z Japonii zmierza do Indii, również prowadzona przez magiczną mapę. Musi nie tylko wzmagać się z bestiami, które są jej rodziną oraz wielkimi falami na groźnym morzu, ale również z własnymi smutkami, lekami i mocami, które zaczynają wymykać się z pod kontroli.

KEADE TORI – jest dziewczynką z Chińsko japońskiej rodziny Tori. Keade jest połączeniem samuraja i Ninja. Jej ulubiona bronią jest katana. Jako szamanka ma moce wzniecania ognia, widzenia przez ściany, oraz ma naturalne moce widzenia duchów. Keade jest silna, odważna, mądra, ponura, rzadko się śmieje, jest lojalna i zawsze walczy do ostatniej kropli krwi. Kiedyś miała kochającą rodzinę, ale od kiedy dowiedziała się, że jest dzieckiem demonów, które chciały przejąć cały świat jej rodzina ją odrzuciła.

 

Oto fragment części 2

 

-Nie. – Pani Lapon ustawiła się w pozycji gotowej do ataku. – Proszę, ty zacznij.

Była cwana. Gdy przeciwnik zaczyna, łatwiej jest go zablokować.

-Podobno to starszym się ustępuje. Proszę, pani pierwsza. – nalegałam i też ustawiłam się gotowa do ataku. Zaczęłam też analizować to, jak zaatakuje. Byłyśmy blisko siebie, więc nie będzie mogła się rozbiec i atak będzie słabszy. Tylko tyle zdążyłam przeanalizować, bo Ding zaatakowała. Wykonała słabe pchnięcie i tak jakby specjalnie dała mi się zablokować.

-Nie oszczędzaj mnie. – powiedziałam oburzona. – Ja ciebie nie będę.

Ding zmarszczyła brwi, a potem uśmiechnęła się. Znowu zaatakowała, ale tym razem mocniej. Brzdęk stali przeszył moje uszy. Spróbowałam odeprzeć jej atak, ale nie wyszło mi. Ding była sprytna. Szybkim ruchem zablokowała mnie. Jej blokada była silna.

-I co poddajesz się. – zapytała mnie.

-Nie. – doprałam i odeszłam do tyłu.

Postanowiłam nie oszczędzać jej. Wystarczająco już ją oszczędzałam. Zrobiłam salto na skos. Szybko znalazłam się z boku Ding i zanim ona zdążyła się zorientować co chce zrobić. Padam na ziemię i przewróciłam nogą Panią Lapon. Upadła, a ja szybko wstałam i wycelowałam w nią moją kataną.

-Poddaj się różowa. – powiedziałam. Ding rzuciła szable na bok. Ja schowałam miecz do pochwy i pokłoniła się pokonanemu przeciwnikowi.

Wiedziałam, że wygram. Zwykła szabla nie może się równać z Chińską kataną.

 

A teraz do dzięła. Wejdź na napis ,,skomentuj", a potem na ,,dodaj komentarz" i pisz co myślisz o mojej powieści, lub jakie masz pomysły na trzecią część. Nie wstydź się. NApisz komentarzyk. No nie bądź taki. Napisz komentarzyk… no dawaj, pisz! No już, teraz. NAtychmiast! No co ty, nie napiszesz! Masz napisać! Ale to już! No nie rób mi tego . OOO, piszesz? To dobrze. Już się bałam, że nie napiszesz.

Możliwość komentowania HAHAHA I CO, ZADKAO KAKAO? NA PEWNO TAK! BO TO JEST MOJE DZIEŁO! I TO JA BĘDE NA NIM ZBIJAĆ FORTUNĘ! została wyłączona