Lip 16 2008

CHINY

Published by at 23:08 under Bez kategorii

Napisze dzis krodko. Mam komputer w naprawie, wiec porzyczylam komputer od dziadka, ale tylko na chwile. Mam wiele do napiusania, ale mam czas na opisanie tylko wycieczkie do Chin…

 

Bylo wspaniale. Mieliśmy przesiadke w paryzu i omalo nas nie zostawili, ale i tak bylo Fajnie. I strasznie goraca. Nachodzilam sie tam. Chodzilismy bardzo dużo. I jadlam wiele ciekawych rzeczy: kokosy, langustki, ostrygi, kaczke (ale przestalam jesc jak sie dowiedzialam, ze wlasnie zjadam glowe!). Widzialam tez zywe skorpiony na patyku, ale nie jadlam. Pamietam, jak sie zgubilam w Szanghaju. Musielismy bardzo szybko biec. Bez kitu, strasznie sie w tedy zmeczylam. Bylo swietnie. Dzis zdjec nie moge dac, bo niestety nie umiem. Jak dostane swoj komputer, to moj tata je wklei.

aaa

Kozystajac z okazji, ze jestem na zywo pragne pozdrowic JOKE… i Szaszkena. Ole, Kinge, Edyte… no dobra, Szaszkena tez. Ola ma mily usmiech, Kinga jest zabawna, Edyta mądra, a Szaszken… eee … wspanialy, niesamowity, cudowny co by tu jeszcze super, odlot. Moze byc? MOZE?!?!?!?!

 

No i jeszcze pozdrowie OLE POPEK. Trzymaj sie na tej kolonii:)

 milośc

 

 

Gdy patrze na to puste pole

Widze Szaszkena i Ole.

I Kinge i Edyte

A drzewa w tesknoty łzach umyte

Szeleszczą na me myśli skryte

By jeszczwe raz ich zobaczyc

i wspomnieniami zachaczyc

o Jamno i łódz wikinga

i jak to rzekla Kinga.

Gdy patrze na to puste pole

Widze Szaszkena i Ole…

 

 

Wybaczcie, ze dzis tak dziwnie pisze, ale komputer dziadka jest… zrypany. Mogly tez wystapic blendy ortograficzne, ale chszanie to!

milosc

A POZATYM JESTEM MEGA SZCZESLIWA!

Możliwość komentowania CHINY została wyłączona