Paź 02 2008

MOJE CHIŃSKIE HISTORIE

Published by at 17:27 under Bez kategorii

Z DZIENNICZKA PODRÓŻNICZEGO…
 wet
obiecałam, że dam tu historie z Chin i zdjęcia.
 
Nie dolecieliśmy wtedy nawet do Chin. Mieliśmy przesiatkę w Paryżu. Nawet ok. Wysiadamy z samolotu i podchodzi do nas chinka. 
-Bejing! Bejing! – zaczyna do nas. Nie znaliśmy chińskiego, a angielskiego nie rozumiała. Mieliśmy przed sobą dwa autobusy: mniejszy i większy. Tata zaczął się zastanawiać i stwierdził, że powinniśmy wsiąść do większego. Więc wsiadamy i jedziemy. I patrzymy, a z nami ani jednego polaka. Coś było nie tak. Wywieźli nas na koniec lotniska. Wtedy sprawdziliśmy bilety.
-O ku— Jagoda! – wrzasnął ojciec – Zły autobus. Mamy 45 minut, a jesteśmy na końcu wielkiego lotniska. KU—-!!!!!!!
       Zaczęliśmy biec. Byłam wykończona. Padałam. W końcu jednak dobiegliśmy. Nie chcieli nas wpuścić do samolotu, bo były problemy z miejscami. Było z nami dwóch innych Polaków. Potem dopiero wsiedliśmy.
        Dolecieliśmy do Pekinu, ale nikogo nie zastaliśmy na lotnisku. Nie chcieli nas wypuścić, a wpuścić naszego przewodnika. Zebraliśmy się i zapytaliśmy po angielsku co jest grane. TRAGEDIA. Okazało się, że zostawiliśmy ludzi w Paryżu i nie mogą nas wpuścić, bo nie ma wszystkich. Dwoje nie zdążyło wsiąść. Musieliśmy na nich czekać 3 godziny. W końcu z łaski swojej wypuścili nas z lotniska, ale do pokoju w hotelu wpuścić nie mogli. Zasnęłam na stole przed hotelem. W końcu tamci dojechali i mogłam kimnąć sie na normalnym łóżku. ALLELUJA:):)
 
 paryż z samolotu
 paryż
 
Oto Chiński mur. Tam było wspaniale. Wybrałam trudną trasę i byłam wykończona. Miałam dość i woda się skończyła. Tata się ze mnie śmieł, że kondycji nie mam. A on SPORT MEN nie leprzy:):):)
 
 mutr
Świątynia nieba była fajna. To już nie było w Pekinie, tylko w Xi'ang. Piękna i niebieska. Prowadziła do niej droga otoczona muzyką, która leciała z takich jakby budek. Super atmąsfera. Ja tam kiedyś wruce
 
 niebo
Fajna była a Szanghaju wycieczka z rejsem po rzece. Chinczycy są super, mają rzeczki w środku miasta. A czasami nawet śpią na ulicach, bo w ich domu  było za gorąco. Wyciągali materace, łóżka, telewizorki, garnki, magnetofony itp.
 rzeka
A tu ja w sukience chińskiej, na jednej z bogatrzych ulic Pekinu. Pekin jest SUPER nowoczesny, a czasami SUPER biedny. Dużo tam było strasznych rzebraków, ofiar trzęsień ziemi. I nie wiem, po co im światła na ulicach: czy czerwone czy zielone idą wszyscy.
 ulica
 
A to już nie są Chiny. To jest wschód słońca z mojego okna w Mielnie. TO JEST JAMNO
 zachod
 
A to piękny Polski widok. Chiny były SUPER EXTRA, ale fajnie było do domeczku wrócić, choć trochę  mi smutno było:)
 ok
  A JUZ NIEDŁUGO NOTKA O MOIM WYSTĘPIE ZESPOŁOWYM. PIERWSAZY KONCERT. CO Z TEGO WYNIKNIE?
 

Możliwość komentowania MOJE CHIŃSKIE HISTORIE została wyłączona