Kwi 10 2009

KRAINA MARZEŃ…

Published by at 18:25 under Bez kategorii

OD PRAWIE ZAWSZE, MĄ GŁOWĘ ZDOBIŁY

RÓŻNE I STRASZNE HISTORIE Z POD MOGIŁY

JEDNAK JESTEM OPTYMISTĄ

CHOĆ MAM WYOBRAŹNIE STRASZNĄ I MGLISTĄ

     HAHA! To chyba koniec  braku weny na wiersze. Wczoraj w 5 minut napisałam jako, taką piosenkę – potrzebna mi była do opowiadania – i stwierdziłam, że można z niej zrobić wiersz! Na reszcie! Już się bałam, że do wakacji żadnego wiersza nie napisze

     W poprzedniej notce pisałam, że mój wróg ma przyjść do naszej klasy. NIE PRZYSZŁA! I PO CO TE STRESY! Ale się ucieszyłam!

      Razem z Natalią i Łukaszem ostatnio odkryliśmy przeniesamowite miejsce. teraz spędzamy tam kupe czasu. jest nam jeziorko, górki po których można poskakać, pole – na którym raz mnie i Natalię gonił traktor – i studnia "życzeń", którą nazwałyśmy Ilfąsa (według Łukasza Alfąsa). Tam to dopiero dostaje pisarskiej inspiracji. Jeziorko nazwaliśmy Kaczogród, całe to miejsce Zatoką Księżycową, a gruzy i betonowe kloce naszą bazą. Zrobiłam tam ostatnio z Łukaszem ołtarz, potem wkręciliśmy Natalię w ślub duchowy z Grzebieniem i jedliśmy ciasto na Ilfąsie. Jedyne o czym zapomnieliśmy to obrączki.

       Heeeh…:) Dzięki temu, że spędzałam tam tyle czasu stwoprzyłam w wyobraźni wspaniałą krainę, o której napisze w następnej powieści. Kraina, w której patronami ludzi są wzierzęta, do których są podobni. Nie ma tam wielkich miast, elektryczności…. Ludzie żyją w wioskach. I są poszukiwacze przygód, którzy dostają misje i pomagają Innym z krainy. Właśnie jednym z takich poszukiwaczy jest Ranchita (po indyjski znaczy szybka) – której patronem jest kot. ma kocie uszy, ogon, wąsiki, pazury, ostre zęby i nawet rysza się jak kot. Pewnego dnia dostaje misje i niechcący trafia na ziemie, gdzie doznaje szoku. Ogromne miasta, zanieczyszczenia, ludzie kompletnie inni niż ona. Jednak popznaje dzieciaki ze wsi i wtedy zaczyna się prawdziwa przygoda… walki, wspinaczki, ryzyko i nie zawsze spadanie na cztery łapy… Według mnie moja historia jest niesamowita…

A oto fragmęty tej piosenki, o której wcześniej wspomniałam. Nie jest moim najleprzym dzięłem, ale to ona odblokowała mi wenę na rymy.Tę piosenkę śpiewają Natalii i Marek dla swej zmarłej przyjaciółki. Lepiej idą mi powieści, niż wiersze i piosenki:)

Bo każdy z nas jest na tym świecie

Czeka na to, co los przyniesie

Bo na każdego z nas

Przyjdzie kiedyś czas

Wcześniej czy później

Srogo czy też luźniej

Dlaczego ten zły los zabrał nam ciebie

Teraz patrzysz na nas z góry – JESTEŚ W NIEBIE

Śmiejesz się jak zawsze, jesteś szczęśliwa

Boża dla ciebie łaska jest pieszczotliwa

Wzbiłaś się do góry, choć tak chciałaś żyć

Widocznie już tak miało być

Słońce weszło za ciemne chmury

A my stoimy, patrzymy do góry

Ty miałaś szczęśliwe podejście do życia

Ty nigdy nie miałaś nic do ukrycia

Sprawiedliwości na świecie nie ma

Bez grzechu, nie winna nagle umiera

Tak wielkie serce, a tak małe ciało

A samo to, że byłaś, tak wiele nam dało

Każdego z nas kiedyś śmierć rozłączy

Coś dla nas się zacznie, bo coś się skończy

Niezwykłe rzeczy dzieją się na tym świecie. Człowiekowi zdaje się, że ktoś odszedł na zawsze, jednak okazuje się, że on cały czas jest przy nim. I czasem daje o sobie znać. „Są na tym świecie rzeczy, które nie śniły się nawet filozofom" – zdanie to mądre. Gdyż ludzi, którzy wierzą w zaświaty, błąkające się po świecie dusze oraz magię, życie zaskakuje najbardziej niezrozumiałymi, dziwnymi, a mimo wszystko fascynującymi rzeczami. A realiści – dla których istnieje tylko to, co widzą i co ich otacza – wiedzą wszystko, jednak o niczym nie mają pojęcia. Mogą tylko patrzeć na swoje codzienne, monotonne życie, pozbawione kolorów…

 

Możliwość komentowania KRAINA MARZEŃ… została wyłączona